Aktualności

POSK czasowo zamknięty z powodu koronawirusa

POSK czasowo zamknięty z powodu koronawirusa

Zostań w domu, chroń NHS, uratuj ludzkie życia

Koncert bożonarodzeniowy w POSK Online

Koncert bożonarodzeniowy w POSK Online

Specjalna transmisja w czwartek, 17 grudnia o 19:30

Monika Lidke w POSK Online

Monika Lidke w POSK Online

Wyjątkowy koncert w sieci 10 grudnia o 19:30 - bezpłatnie!

POSK Cinema x Festiwal Kinoteka

POSK Cinema x Festiwal Kinoteka

Pokazy polskich filmów 19 i 26 listopada, 3 grudnia

Święto Niepodległości w POSK Online

Święto Niepodległości w POSK Online

Specjalny koncert na 11 listopada o 19:30

Rodzinne wizyty paszportowe w POSK

Rodzinne wizyty paszportowe w POSK

Rodzice z dziećmi do lat 18 mogą wspólnie składać wnioski paszportowe podczas dyżurów konsularnych w POSK

Luft x Głowacki w POSK Online

Luft x Głowacki w POSK Online

Wyjątkowy koncert w sieci 5 listopada o 19:30

Kamerdyner w POSK Cinema

Kamerdyner w POSK Cinema

Pierwszy film w internetowym programie naszego kina w czwartek, 29 października

Przedstawiamy POSK Online

Przedstawiamy POSK Online

Wyjątkowy koncert chopinowski z POSK na otwarcie programu

Zobacz koniecznie!

POSK za sobą ma już otwarcie wystawy poświęconej plakatom Solidarności,koncert ballad z okresu podziemia lat 70. i 80. i dyskusję w Sali Teatralnej.

Otwarcie wystawy „Solidarność – legenda wiecznie żywa” było chyba najburzliwszą inauguracją pokazu sztuki, jaka odbyła się w murach poskowej galerii. Również jedną z najbardziej tłumnych - znakomitą porcją ponad stu plakatów, głównie z okresu pamiętnych czerwcowych wyborów 1989 roku.

Trudno posłużyć się tu innym tytułem, niż po prostu „zobacz koniecznie”, ponieważ tak dobrej, autentycznej sztuki ulicy, sztuki powstającej na gorąco, z najprawdziwszej emocji, rzadko ogląda nie tylko galeria w POSK-u, tylko galeria w ogóle. Bo same już okoliczności powstawania tych plakatów były przecież nie zwyczajne i chyba odległe od tradycyjnych obyczajów tworzenia. Powstawały po domach, na prostych drukarkach, na kiepskim papierze, w dwóch, góra trzech kolorach, głównie czerni i czerwieni. Obklejano nimi mury, ściany domów, słupów ogłoszeniowych, przykościelnych tablic. Trwały na swoim miejscu kilka godzin, do momentu, gdy zerwał je milicjant, czy nadgorliwy członek upadającej partii. Zachęcały do głosowania w pierwszych wolnych wyborach do parlamentu.

– Po całej Polsce jeździłam, by je ocalić, by przetrwały chociaż pojedyncze egzemplarze, dla pamięci przyszłych pokoleń – opowiadała mi Joanna Fabisiak, która rzeczywiście ocaliła przed zniszczeniem kilkaset różnych plakatów, a teraz pokazuje je nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami. Kiedy nie jeżdżą, znowu obwieszczając moment wybijania się Polski na demokrację, leżą w skrzyniach. Nie mogą być zwinięte w rulon, gdyż naklejone są na metalowe płyty. Innej kampanii wyborczej wtedy prawie nie było: spotkania organizowane przez Komitety Obywatelskie z kandydatami na posłów i plakaty. Dokładnie te zebrane i przywiezione dzisiaj przez państwa Fabisiak do naszego ośrodka.

solid1.jpgAbsolutna większość plakatów zawiera oczywiście napis „Solidarność”. Krótką, ale jakże wymowną jego historię opowiedziała pani poseł we wstępie do „Kroniki Jubileuszowej”, która stanowi edukacyjny dodatek do kampanii świętowania 30-lecia tego największego ruchu społecznego w Europie. Pani Fabisiak pisze: „Autorem napisu był 29-letni artysta plastyk Jerzy Janiszewski. Od początku strajku stał w tłumie, obserwując ludzi pod stoczniową bramą i myślał nad znakiem charakterystycznym dla strajkujących. Ludzie, wspomina Staniszewski, nie popychali się, nie cisnęli, ale jakby wzajemnie, solidarnie się podpierali. Pochylone i jakby wspierające się wzajemnie litery artysta uznał za adekwatne do wyrażenia relacji łączących ludzi „Solidarności”. Kampania była więc monotematyczna. Kandydaci wpisywali na plakatach najważniejsze słowo – Solidarność, odmieniając je przez wszystkie przypadki. Niektórzy mieli jeszcze zdjęcie z Lechem Wałęsą. Jednak nawet te skromne materiały promocyjne były konsekwentnie niszczone przez milicję. Pragnąc ocalić od zapomnienia dni gorącej walki wyborczej gromadziłam ulotne jak wolność plakaty. W Krakowie, wraz z 11-letnim synem poszukiwaliśmy oryginalnych artystycznie materiałów wyborczych. Nie byliśmy sami. Spotykaliśmy milicjantów, którzy mieli rozkaz je zrywać. Krzyczeliśmy wtedy „Solidarność nie do zdarcia” albo „Łapy precz od Solidarności” i uciekaliśmy.”

solid2.jpgZanim w sobotę tłumy gości i zainteresowanych ledwo zmieściła przestrzeń galerii, rozmowy i spotkania odbywały się w holu ośrodka. Tam też w pewnej chwili podszedł do grupy ludzi, w której byli organizatorzy obchodów, pan Mazurkiewicz, który od wielu lat zbiera solidarnościowe znaczki pocztowe. Przyszedł pokazać mały fragment swoich zbiorów, jeden czy dwa klasery, przez chwilę rozmawiał też z panią poseł, jak kolekcjoner, z kolekcjonerem.

Wystawę będzie można jeszcze oglądać przez kolejne dwa tygodnie, do 6 marca. Obszerne zbiory solidarnościowych pamiątek można obejrzeć przez cały rok w Bibliotece Polskiej POSK.

Tekst i fot. Elżbieta Sobolewska