Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Samowystarczalni

Grudzień jest czasem podsumowań, budowania planów na kolejne miesiące następnego już roku. W naszym środowisku w szeregu wypadków dzieje się to podczas spotkań opłatkowych, które są nie tylko piękną polską tradycją – pielęgnowaną szczególnie troskliwie na emigracji – ale także jedyną często okazją, by dokonać publicznie bilansu działań społecznych, wystawić ocenę za realizację planów i zamierzeń poczynionych przed rokiem.

Pierwszym takim spotkaniem jest zwyczajowo „opłatek” w dzierżącym środowiskową palmę pierwszeństwa Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. Ostatni rok, pod przewodnictwem Joanny Młudzińskiej, ale i poprzednie lata, te za prezesury Olgierda Lalko stały pod znakiem zmiany jakościowej. Ludziom kierującym POSK-iem udało się przeprowadzić fundamentalną przemianę w sposobie myślenia o ośrodku. Środowisko dostrzegło, że dziś stoją przez nim inne wyzwania niż przed laty, a słowa: „Polsce i wolnym Polakom na pożytek” przyszło przewartościować. Szukać w nich nowego znaczenia i sensu.

Prof. Wajda pisał przed 40 laty na łamach „Dziennika” na poły wieszczym tonem: „Utrzymanie wybudowanego Centrum – to zagadnienie, które niepokoi niektórych i które coraz częściej wysuwane jest w dyskusjach na temat działalności i planów POSK, a to zwłaszcza przez tych, którzy tej akcji są przeciwni lub też nie mają wiary i zaufania w nasze możliwości. Wyjaśnienie i odpowiedź na pytania dotyczące tego zagadnienia nie są ani łatwe, ani też proste.

Jedno założenie jednak musimy przyjąć – że nasi następcy w sprawach ogólnych nie będą gorsi od nas. Mając to na uwadze przyjmuję, że życie polskie na emigracji może w nieco zmienionej formie, ale będzie nadal trwało, że czołowe organizacje będą działalność swą kontynuować i że będzie dostateczna ilość wspierających tę działalność”.

Miał rację prof. Wajda: dzisiejsi następcy budowniczych POSK-u nie są w niczym od nich gorsi. A czas przyniósł szereg niespodziewanych wydarzeń, które dla ośrodka mogą być zbawienne. Najważniejszym, obok roku 1989, jest bardziej nam współczesny rok 2004 i idący za tym dla brytyjskiej Polonii ogromny zastrzyk polskiej krwi. To potencja i kapitał, który należy wykorzystać. Dziś trzeba wychodzić naprzeciw potrzebom tych, którzy są związani ze środowiskiem od dziesiątek lat, ale jednocześnie stawać się atrakcyjnymi, ciekawymi dla nowych przybyszy – młodej Polonii.

Na „uatrakcyjnienie” POSK-u potrzebne są jednak fundusze. Gdy ośrodek stanie się samowystarczalny, będzie mógł wyjść z ciekawymi propozycjami i ofertą kulturalną.

Zadania (i możliwości) znane są od lat. W cytowanym już artykule prof. Wajdy z lutego 1972 roku czytamy, że: „POSK to koncepcja usprawnienia, wzmożenia i utrwalenia pracy społeczności polskiej na emigracji dla polskiej kultury narodowej we wszystkich jej przejawach, rozwijającej się w warunkach pełnej wolności i niezależności. (…); POSK – to wspólny dach dla polskich bibliotek, zbiorów pamiątek narodowych, archiwów, instytucji naukowych, organizacji społecznych, klubów towarzyskich, sportowych, teatru i całego polskiego życia na emigracji; POSK – to przekazanie warsztatu pracy, zbudowanego przez pokolenie walczące zbrojnie o niepodległość Polski, młodszemu pokoleniu (…)”.

Zadania i cele są znane, teraz o możliwościach. Ponowne więc odwołanie do początku lat siedemdziesiątych i kupna nieruchomości i parceli, na których stoi dzisiejszy POSK. W styczniu 1971 r. transakcja zakupu kościoła Baptystów została sfinalizowana. Cena £60 tys. jak na tak duży obiekt była stosunkowo niska – jak wspomina Krzysztof Głuchowski – powodem były ograniczenia używania, co dla nas nie stanowiło problemu, gdyż nasze cele społeczne i kulturalne były zgodne z istniejącymi pozwoleniami, a sąsiednia posesja, będąca już w naszych rękach, nie miała ograniczeń działalności handlowej i biurowej.

Dogodnym też było to, że nie musieliśmy wyłożyć całej sumy od ręki, a spłacana miała być w dwunastu miesięcznych ratach, zgodnie z planem budowy kaplicy: Cala transakcja była dla nas bardzo korzystna.

Pozostawało zagadnienie skąd wziąć pieniądze? Kluczowym stało się uzyskanie pożyczki z Funduszu Wdów i Sierot 3 DSK, który miał £30.000. Rada Powierników w szybkim tempie zatwierdziła pożyczkę i POSK dostał tak potrzebną w tym momencie sumę £25.000.

W tym samym okresie Stowarzyszenie Marynarki Wojennej również udzieliło pożyczki w wysokości £4000. Polski Ośrodek Młodzieżowy dał £1000, gmina Zachodniego Londynu £1500, Stowarzyszenie Oficerów Marynarki Handlowej £1000, Instytut Piłsudskiego £1000, wzrosła też liczba nowych członków.

Niezmiernie ważnym czynnikiem była uchwała Stowarzyszenia Polskich Kombatantów zalecająca przesunięcie kapitałowe aktywów SPK, w wysokości co najmniej £50.000 na cele Ośrodka.

Głuchowski skomentował to słowami prof. Wajdy, który twierdził, że „przy dobrej woli, wzajemnym zaufaniu i chęci udziału w tak wspólnym przedsięwzięciu można wszystko załatwić”. Była to aluzja do tak często słyszanych wymówek, że statuty i przepisy nie pozwalają na udostępnienie dla innych instytucji organizacyjnego kapitału.

POSK uzyskał wówczas niezbędne fundusze, a jego budowniczowie zrealizowali swe szczytne ambicje. Dziś pewnie będzie podobnie. Choć metoda inna. Na słabnącą jakość życia organizacyjnego emigracyjnego i coraz mniejsze jej kapitały odpowiedzią jest komercja skierowana w stronę Brytyjczyków.

Dlatego rok 2013 był kolejnym, który dla POSKu-u oznaczał podążanie w nowo obranym kierunku.

Mówiła o tym jednoznacznie prezes Joanna Młudzińska podczas spotkania opłatkowego podkreślając starania Zarządu, by ośrodek doszedł do samowystarczalności. Jak wiadomo służy temu realizacja projektu zmiany użytkowania wschodniego skrzydła budynku. Za nami kilka poważnych przeprowadzek. Nową siedzibę zyskał Instytut Józefa Piłsudskiego, przeniesione zostały Biura POSK-u, to samo dotyczy Sali Conrada.

– Jesienią miały się zacząć roboty budowlane i adaptacja na lokale mieszkalne – mówiła prezes – ale podczas pierwszych prac w dolnej części wschodniego skrzydła robotnicy natrafili na …kości ludzkie. To pozostałości cmentarza przy kościele Baptystów. Z oczywistych powodów trzeba było wstrzymać roboty, zawiadomić właściwe służby, uruchomiono stosowne procedury… To wszystko zawsze jest czasochłonne. Ostatecznie uporano się z problemem: archeolodzy z Museum of London zabrali szczątki. Można od nowego roku ruszać z robotą w tej części budynku. Idziemy do przodu – powiedziała Joanna Młudzińska.

W podsumowaniu roku w wypowiedzi prezes POSK-u znalazła się także informacja o obiecujących wiadomościach z Polski. W końcu roku zapadł w stolicy wyrok sądu rozstrzygający o tym, że miasto Warszawa winne jest POSK-owi odszkodowanie za stratę czynszu, jaki mógł być osiągnięty z nieruchomości przy ulicy Frascati – ta kamienica została już POSK-owi oddana, ale przez kilka lat to miasto czerpało korzyści z wynajmu, a nie POSK. Teraz zasądzono zwrot pieniędzy.

W ocenie prezes w mijającym roku bardzo sprawnie przebiega wynajem pomieszczeń, tu na pierwsze miejsce wysuwa się Sala Teatralna, choć podkreślona została także współpraca z PON UJ, który dysponuje odnowionym i zmodernizowanym pomieszczeniem na czwartym piętrze zwolnionym przez POSKlub.

Kolejny temat z podsumowania roku to statut dla POSK-u. Pięćdziesięcioletni dokument nie wytrzymuje próby czasu. Pracami kieruje Marcin Zaremba, nowy akt jest już w ostatniej fazie przygotowań i bardzo prawdopodobne, że będzie gotowy do przyjęcia na Walnym Zebraniu w połowie roku.

Mocnym akcentem na zakończeniem wystąpienia było przypomnienie o jubileuszu ośrodka – nadchodzący rok 2014 będzie rokiem 50-lecia POSK-u. Celebrować będziemy ten jubileusz przez cały rok, uczestnicząc w imprezach każdego miesiąca. Pierwszą będzie styczniowa wystawa obrazująca powstanie Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego.

W rozmowach po oficjalnej części wieczoru opłatkowego w POSK-u przewijała się teza, którą przywołajmy tu jako puentę: Gdy chodzi o rozumienie swej „polskości”, tożsamość narodową, to jest to wyzwanie, z którymi każde pokolenie musi uporać się na swój własny sposób.

Jarosław Koźmiński

CYTAT

Prof. Wajda twierdził, że ‘przy dobrej woli, wzajemnym zaufaniu i chęci udziału w tak wspólnym przedsięwzięciu można wszystko załatwić’. Była to aluzja do tak często słyszanych wymówek, że statuty i przepisy nie pozwalają na udostępnienie dla innych instytucji organizacyjnego kapitału.

samo1.jpg

Andrzej Zakrzewski, Aleksandra Podhorodecka, Helena Miziniak, ks. rektor Stefan Wylężek.

samo2.JPG

Szymon Zaremba i konsul Tomasz Stachurski.

samo3.JPG

Janina Tomaszewska i Jagoda Kaczorowska.