Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Opłatek w POSK-u

oplatek1.jpgOpłatek w POSK-u odbył się w czwartek 13 grudnia. Gościem był Jarosław Koźmiński z Dziennika Polskiego.

W grudniowym kalendarzu wydarzeń Polonii brytyjskiej stałe miejsce ma spotkanie opłatkowe w Sali Malinowej Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego. Utartym zwyczajem jednym z pierwszych w cyklu tych spotkań jest właśnie „opłatek poskowy”.

Choć obecni na środowiskowych spotkaniach opłatkowych znają się od lat, w tak uroczystych chwilach jak łamanie opłatkiem czy składanie świątecznych życzeń, każdy ma dla każdego wiele życzliwości i serdeczności.

Bardzo ciepło przyjęto wystąpienie przewodniczącej POSK-u, Joanny Młudzińskiej, która w krótkim wystąpieniu podsumowała minione dwanaście miesięcy:

 - Minął rok, rok trudny dla mnie osobiście – mówiła Joanna Młudzińska. – Siedząc przy wigilijnym stole na tej sali przed rokiem życzyłam sobie, by następny był pomyślniejszy, spokojniejszy. A tymczasem w czerwcu zaszła w moim życiu zmiana – spotkał mnie ten zaszczyt, że zostałam wybrana przewodniczącą POSK-u. Dziś z tego miejsca mówię, że wiele jeszcze mamy przed sobą – tyle spraw jest do załatwienia, tyle trudnych, skomplikowanych zadań... Byłam przecież członkiem zarządu, ale nawet z tym doświadczeniem nie przypuszczałam, że jest ich tak wiele. Na pierwszym planie są zmiany, które wprowadzimy w życie idąc śladem zamierzeń mego poprzednika dra Olgierda Lalko – powiedziała Joanna Młudzińska.

oplatek2.jpgPrzewodnicząca POSK-u miała na myśli przeprowadzkę Sali Josepha Conrada, Instytutu Piłsudskiego i biur POSK-u:

- Robimy to, by część ośrodka przebudować na mieszkania i dzięki temu mieć dochód, który nam pomoże złagodzić trudną sytuację finansową. Dzięki temu będziemy mogli skupić się na tym, co powinniśmy tutaj w POSK-u robić, czyli działalności społeczno-kulturalnej. Po to polski ośrodek powstał, po to istnieje i do tego dążymy, by na tym się skupić, a nie zamartwiać się o brak funduszy. W mijającym roku spieniężyliśmy wspaniały spadek, więc mamy pieniądze na te inwestycje. Zmiany, o których mówię, są może dla niektórych trudne do przyjęcia, ale myślę, że podjęliśmy wspólnie słuszną decyzję. I że damy radę – zaznaczyła Joanna Młudzińska.

Do optymizmu pani przewodniczącej trudno było odnosić się inaczej jak z wielką sympatią:

– Podtrzymuje mnie na duchu niesamowita życzliwość, z którą się spotkałam – mówiła Joanna Młudzińska. – Jestem wciąż mile zaskakiwana jej okazywanymi dowodami, widzę ją zarówno ze strony personelu, jak i koleżanek i kolegów w Zarządzie i Radzie POSK-u. Przez te pół roku od czerwca poznałam tak wiele ludzi! Z wieloma znaliśmy się wcześniej, teraz jednak mieliśmy okazję poznać się bliżej. Bardzo dobrze się z tym czuję. Może ta życzliwość to sprawa przejściowa, mam jako nowa przewodnicząca taki ochronny okres, honeymoon, może dlatego pewne rzeczy jeszcze mi uchodzą... Ale mam nadzieję, że dalej tak właśnie będziemy działać: w klimacie życzliwości, sympatii, i wspólnie.

Obecnie mamy zupełnie inną sytuację, niż przed laty, gdy pokolenie moich rodziców, w tym wielu z Państwa obecnych dziś na opłatku, budowało POSK. Polski ośrodek jest tak samo potrzebny jak przed laty. A może nawet bardziej. I musimy być otwarci na wszystkich, którzy chcą tu przychodzić, musimy ich przygarnąć, zachęcić do przychodzenia.

Życzenia składane dziś w naszej poskowej rodzinie chciałabym poszerzyć na wszystkich, którzy w POSK-u bywają, częściej lub rzadziej nas odwiedzają, i także tych, którzy tu jeszcze nie zawitali, ale mam nadzieję, że przyjdą i do nas kiedyś dołączą – zakończyła wystąpienie przewodnicząca POSK-u.

oplatek3.jpgPo błogosławieństwie i poświęceniu opłatków przez księdza rektora nadszedł czas na życzenia. Składali je sobie ludzie reprezentujący wszystkie środowiska i wszystkie pokolenia.

Przebywanie w tak szacownym gronie skłania do refleksji. Obecność najstarszych uzmysławia za każdym razem wielość dokonań tego pokolenia Polaków.

Uświadamia młodszym, że emigracja polska na Wyspach Brytyjskich była przez dziesiątki lat przede wszystkim emigracją wojskową; że przez dziesiątki lat życie polskiej społeczności opierało się na organizacjach weteranów Polskich Sił Zbrojnych. I stąd szeroki zakres ich działalności obejmujący cały wachlarz dziedzin polskiego życia społecznego na Wyspach: od kultury przez edukację aż po sport.

Z tym większą satysfakcją przychodzi stwierdzić, że w polonijnym gronie nie braknie ludzi gotowych do działania wzorem tych, którzy na Wyspach zbudowali zręby polskości.

A jest dla kogo działać. Według ogłoszonych niedawno rezultatów spisu powszechnego z 2011 roku Polacy są drugą co do wielkości grupą narodowościową w Anglii i Walii wśród urodzonych poza Wielką Brytanią. Oficjalne dane mówią o 579 tys. mieszkańców urodzonych w Polsce.

Ta rzesza „nowych Polaków” ma oparcie w Kościele – Polska Misja Katolicka prowadzi dziś posługę duszpasterską docierając do ponad 200 ośrodków rozrzuconych po całej Anglii i Walii.

Coraz mniej jest za to innych ośrodków polskości. Przez dziesięciolecia były nimi domy SPK służące kombatantom. Jeszcze niedawno było ich trzynaście, ale w ostatnich dwóch latach siedem zakończyło działalność (Bradford, Chorley, Falkirk, Kidderminster, Leicester, Sheffield i Wellingborugh).

Z tym większą satysfakcją ocenić należy aktywność drugiego pokolenia Polaków na Wyspach. W wypadku POSK-u są to ludzie średniego pokolenia, zawodowo czynni, którzy umieją utrzymać więzi środowiskowe i wierzą w zachowanie polskiej tożsamości rodaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. To jest (wydawałoby się oczywiste) wyzwanie dla każdego z nas. I najmłodszych, i najstarszych.

oplatek4.jpgAle temat „Polacy w Wlk. Brytanii” to dzisiaj szczególnie złożone zagadnienie. Wraz z kolejnymi falami emigracji przybywało nas na Wyspach, ale trudno powiedzieć, że wzrastaliśmy w siłę jako całość. Może i rósł nasz potencjał, ale spójności monolitu nie było w tym za grosz.

Nasze działania zdeterminowane są przez warunki, w jakich żyjemy. Brytyjscy Polacy przez dziesięciolecia wypełniali testament wojenny. Wszystko zmieniło się w 1989 roku. A z wejściem Polski do europejskiej wspólnoty na prawach partnerskich odeszło do historii.

Dziś szukać trzeba partnerstwa na każdym szczeblu – poczynając od lokalnych brytyjskich władz samorządowych, na europejskich programach kończąc.

Tego życzyć przyjdzie sobie w 2013 roku.

Daleko jednak przed nami ten dzień, gdy Polacy będą postrzegani na Wyspach jako aktywna część społeczności brytyjskiej, i gdy sami Anglicy zobaczą, że polska społeczność może być na przykład ważnym kręgiem wyborców. Dobrze byłoby, aby nasze emigracyjne elity wiedziały, że takie zadanie jest przed nimi.

Jarosław Koźmiński - Dziennik Polski

Aby zobaczyć więcej zdjęć z opłatku, zobacz naszą stronę Facebook.