Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Na przekór skojarzeniom

– Jest w tych plakatach obecny humor rodem z Gombrowicza, ten polski sarkazm, tak specyficzny. Są one dowodem, że jednak śmiejemy się sami z siebie, że potrafimy złapać dystans – mówi malarka, Joanna Ciechanowska, która znacząco pomaga w prowadzeniu galerii POSK-u. Gościła w niej jakiś czas temu wystawa plakatów studentów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Jej temat brzmiał: „Polacy w Londynie”. Przywiozła tę wystawę do Londynu Karolina Gumienna – jej pomysłodawczyni i współorganizatorka, studentka Pracowni Plakatu II prowadzonej przez prof. Eugeniusza Skorwidera, autorka jednej z prezentowanych prac.

Jakie były początki tej wystawy?

Pomysł pojawił się w październiku ubiegłego roku. Autorem hasła jest profesor Skorwider. Stało się ono jednym z tematów semestralnych czyli weszło do programu pracowni. Do Londynu przyjechałam po raz pierwszy w ubiegłym roku. Wzięłam wówczas udział w praktykach studenckich zorganizowanych w ramach programu LLP Erasmus w jednej z firm projektowych. Wtedy dowiedziałam się o istnieniu POSK-u. Galeria spodobała mi się na tyle, że pomyślałam, iż dobrze byłoby w niej zorganizować wystawę naszych prac. Przedstawiłam ten pomysł profesorowi Eugeniuszowi Skorwiderowi, w którego pracowni spędziłam ostatnie cztery lata. On go zaakceptował i zaproponował właśnie hasło „Polacy w Londynie”. Chciałabym podkreślić, że nie byłoby tej wystawy bez jego ogromnego zaangażowania. Współpracowałam z nim na każdym etapie tworzenia tej wystawy. Co więcej, plakat zapowiadający wystawę to jego dzieło. Trudno było nam znaleźć sponsora, który zdecydowałby się wspomóc projekt pokazywany poza granicami kraju, więc profesor przekonał do pomysłu władze uczelni. Korzystając z okazji, w imieniu własnym i profesora, chciałabym serdecznie podziękować Uniwersytetowi Artystycznemu w Poznaniu, zwłaszcza rektorowi prof. zw. Marcinowi Berdyszakowi. Podziękowania należą się także pani Joannie Ciechanowskiej, która stale służyła nam pomocą oraz Aleksandrowi Pujszo, współautorowi koncepcji ekspozycji.

W odpowiedzi na hasło „Polacy w Londynie” powstał dość jednowymiarowy portret skojarzeń. Twój plakat jest wyjątkiem z prezentowanych w tym wyborze.

Przez wzgląd na to, jaki jest ten plakat, moja wiedza o Polakach w Londynie zdecydowanie się pogłębiła. W tamtym roku, kiedy byłam tu na praktykach, rzeczywiście myślałam, że nasza obecność w Londynie ma wyłącznie charakter zarobkowy, a okazuje się, że z tym miastem byli i nadal są związani Polacy, którzy naprawdę wiele osiągnęli. Większość plakatów pokazywanych na tej wystawie odnosi się do współczesnego stereotypowego wyobrażenia o naszych rodakach mieszkających w Wielkiej Brytanii. Zauważyłam, ze kiedy w przeglądarce internetowej wpisuje się hasło „Polacy w Londynie”, pojawia się szereg informacji o zabarwieniu sensacyjnym, nader często negatywnym. Postanowiłam zatem wyszukać nazwiska wybitnych Polaków, którzy w jakiś sposób byli związani z Londynem, jedni przez krótki moment, inni przez większą część swojego życia.

Trochę na przekór najbardziej powszechnym skojarzeniom. Nazwiska osób, które wypisałaś na swoim plakacie, niektórych zaskoczyły. Np. Julian Tuwim.

Nie chodziło mi tylko i wyłącznie o fizyczną obecność, rzeczywiście trudną do ustalenia, ale przede wszystkim o jego związki z polską prasą wydawaną w Londynie. Znalazłam np. informację na temat miesięcznika „Nowa Polska”, z którym Tuwim współpracował w latach 1942-1946.

Kiedy wpadłaś na pomysł tego plakatu, ktokolwiek z tej listy przyszedł ci do głowy od razu?

Na pewno Mirosław Bałka, artysta związany z UAP, autor bardzo pozytywnie przyjętej instalacji prezentowanej w Hali Turbin w Tate Modern oraz Piotr Potworowski, jak również prezydenci na uchodźstwie: Edward Raczyński i Ryszard Kaczorowski. Jedynym kluczem wiążącym te nazwiska był Londyn. Zależało mi na tym, aby byli to ludzie reprezentujący różne dziedziny, dlatego są tu artyści, politycy, pisarze, dziennikarze, antropolog, odkrywca, kompozytor, reżyserzy... Długa lista osób, o których obecności w Londynie warto pamiętać.

A co z „Andrzejem Czyżykowskim”, czy rzeczywiście „ukrywa się” pod tym nazwiskiem Andrzej Czyżowski?

Rzeczywiście, chodziło właśnie o Andrzeja Czyżowskiego [red. naczelny Dziennika Polskiego 1986-1992 – red.]. Pomyślałam, że wymienienie tych wszystkich nazwisk bez żadnego „haczyka” może być dosyć monotonne. Postanowiłam więc szczególną uwagę zwrócić na jedną z osób poprzez przekręcenie jej nazwiska. Wybrałam właśnie redaktora, bo o nim w źrodłach internetowych znalazłam najmniej informacji. Poprzez świadome wprowadzenie błędu w jego nazwisku, postanowiłam sprawdzić, czy Polacy mieszkający w Londynie jeszcze o nim pamiętają i czy poświecą mojemu plakatowi wystarczającą ilość czasu, aby odkryć zastawioną na nich pułapkę. Swoim projektem chciałam przede wszystkim zwrócić uwagę na rolę pamięci, którą warto pielęgnować. Posiadając wiedzę na temat wybitnych Polaków mieszkających nie tylko w Londynie, ale w ogóle za granicą, łatwiej przyjdzie nam walczyć z powszechnie panującymi stereotypami.

Jeszcze przez rok będzie pani studentką, a co potem?

Moje plany są jeszcze niesprecyzowane. Odnośnie oczekiwań w stosunku do wymarzonej pracy, mogę jedynie powiedzieć, ze raczej trudno byłoby mi się odnaleźć w roli grafika jednej z licznych agencji reklamowych, ponieważ niewiele jest w Polsce takich, które nie banalizowałaby wizualnego komunikatu. Stale mamy do czynienia z tzw. masówką, maksymalnie przeładowaną informacjami, zdjęciami, kolorami i kształtami, posługującą się chwytami, które nikogo już nie zaskakują, pozbawioną poczucia humoru, intrygi, intelektualnej zabawy. Niestety w polskiej kulturze wizualnej nadal dominuje pogląd: „kto to kupi / czy się sprzeda”. Nikogo nie interesuje kształtowanie w odbiorcy przekazu wrażliwości estetycznej. A można przecież stworzyć skuteczną reklamę, stosując interesujące, intrygujące środki wyrazu. Muszę przyznać, że akurat pod tym względem Londyn może stanowić dla nas doskonały przykład.

Rozmawiała: Elżbieta Sobolewska

przekor.jpgKarolina Gumienna jest studentką Wydziału Edukacji Artystycznej i absolwentką Wydziału Grafiki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, dwukrotną laureatką Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Uczestniczyła w wielu wystawach plakatów. Niedawno obroniła dyplom magisterski w Pracowni Plakatu II, pod kierunkiem prof. Eugeniusza Skorwidera. Specjalizuje się w zakresie krytyki i promocji sztuki. Od niedawna publikuje artykuły o sztuce. W dziedzinie plakatu najbliższa jest jej twórczość Shigeo Fukudy i Lexa Drewinskiego – mistrzów plakatu syntetycznego, operującego znakiem, przekazującego bogate treści w lapidarnej formie.

Fot. Elżbieta Sobolewska

Karolina Gumienna wśród plakatów, które gościły w galerii POSK-u.