Aktualności

Zbigniew Namysłowski Quintet w POSK-u!

Zbigniew Namysłowski Quintet w POSK-u!

W programie kompozycje Namysłowskiego i Komedy

Jubileusz teatru Syrena

Jubileusz teatru Syrena

Otwarcie historycznej wystawy i specjalna premiera!

60 lat przygód z Syreną!

60 lat przygód z Syreną!

- specjalna historyczna wystawa oraz premiera sztuki „Koziołek Matołek – przygody z Syreną”

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

 Dobroslawa_Platt_prowadzi_spotkanie_z_czytelnikami_X_680.jpg

 

„Moja praca jest moją pasją”

– mówi dr Dobrosława Platt, dyrektor Biblioteki Polskiej POSK w Londynie.

Tomasz Furmanek: Niemal od pięciu lat jest Pani dyrektorem Biblioteki Polskiej POSK, która – poza swoją codzienną działalnością – zaczęła systematycznie organizować  spotkania, wystawy i inne wydarzenia, w których uczestniczy coraz więcej osób. Dlaczego rozszerzyła Pani w taki sposób działalność Biblioteki Polskiej?

Dobrosława Platt: Książka jest tak ważnym elementem życia, że w związku z nią, czy wokół niej, może dziać się bardzo wiele. Pojawiają się pytania, które warto zadać autorowi lub dać mu możliwość spotkania z czytelnikami. Są też książki mało popularne, na które warto zwrócić uwagę i dlatego gośćmi spotkań, które organizuję, są także autorzy książek mniej znanych. Na ogół program tych spotkań jest układany zgodnie z zainteresowaniami naszych czytelników: historia Polski i Polska pośród innych narodów, a w tym temacie bardzo ważna jest historia polskiej emigracji. Kolejnym tematem jest literatura i kultura polska, a także zagadnienia religijne, społeczne, filozoficzne.

      Gośćmi tych spotkań byli autorzy, mieszkający w Londynie i okolicach: Zbigniew Siemaszko, dr Maja Cybulska, dr Richard Butterwick, dr Nina Terlecka-Taylor,  dr George Gomori, jak i przyjeżdżający z Polski: prof. Andrzej Nowak, prof. Antoni Dudek, prof. Jan Żaryn, prof. Ryszard Legutko, prof. Andrzej Kunert , prof. Jan Wiktor Sienkiewicz, dr hab. Beata Dorosz, dr Justyna Chłap-Nowakowa i wielu innych, a także z Paryża (Andrzej Dobosz) czy Waszyngtonu (prof. Rett Ludwikowski ). Organizowaliśmy debaty poświęcone Piłsudskiemu i Dmowskiemu oraz problemowi „Czy powstanie styczniowe miało sens?”. Organizowaliśmy konferencję pt. „Miłosz w Londynie” i sesję naukową z okazji 70-lecia Biblioteki Polskiej pt. „Politycy i pisarze emigracji polskiej po 1939 r.”. Organizowaliśmy premierę filmu Piotra Fudakowskiego pt. „Secret Sharer” i monodram  w wykonaniu Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie pt. ”Zapiski oficera Armii Czerwonej” na podstawie powieści Sergiusza Piaseckiego, którego archiwum jest w naszych zbiorach.  Biblioteka jest więc miejscem dyskusji, refleksji, spotkania nie tylko z autorami czy wydawcami, ale także spotkania z innymi osobami o podobnych zainteresowaniach. Biblioteka zbliża ludzi.

      Celem tej rozszerzonej działalności Biblioteki jest przede wszystkim jednak przywracanie pamięci o osobach, których wkład w życie emigracji, szczególnie tutaj, w Londynie, był znaczący, ale ich nazwiska i ich życiorysy już nieco wyblakły. Na wystawach w Czytelni przypominaliśmy więc: Romualda Wernika, dr. Zdzisława Jagodzińskiego, Krystynę Bednarczyk; w foyer poskowego teatru jest wystawa, przypominająca osoby, które organizowały w nim przedstawienia; na korytarzach rozwieszone są plansze z wystawy 50-lecia POSKu pt. Wspólny wysiłek – wspólny sukces”, które przypominają życiorysy głównych twórców tej instytucji, prof. Romana Wajdy i dr. Stefana Zamoyskiego. W skrócie trudno wszystkie te wydarzenia opisać.

TF: Opowiada Pani o działalności Biblioteki z takim zaangażowaniem, że odnoszę wrażenie, iż ta praca jest Pani pasją.

DP: Tak, na pewno tak. Moja praca, jest moją pasją. Przede wszystkim, wydaje się, że ten kierunek w działalności Biblioteki – utrwalanie pamięci, przypominanie historii, a jednocześnie zachęcanie do czytania, rozwoju, jest istotny.

TF: To może teraz kilka słów o historii Biblioteki Polskiej, której istnienie było kilkakrotnie zagrożone, a jej ocalenie było w dużej mierze celem stworzenia POSKu..

DP: Biblioteka Polska w Londynie zaczęła funkcjonować jako referat Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w 1942 roku. Kiedy cofnięto uznanie Rządowi Polskiemu na Uchodźctwie w 1945 roku, powinna zostać razem z  tym Ministerstwem zlikwidowana, ale jak się okazało, Biblioteka już wówczas zyskała taką renomę, że uznano, iż należy ją ocalić - zaczęto więc tworzyć ją na nowo, miała mieć pewną samodzielność i otrzymała wówczas po raz pierwszy nazwę The Polish Library in London; była wtedy finansowana przez agendy rządu brytyjskiego. Jeszcze trzykrotnie zagrożenie likwidacją zawisło nad Biblioteką – ostatnie w 1964 r. i ono dało asumpt do przyspieszenia starań o powstanie Domu Polskiego, w którego centrum miała znaleźć się Biblioteka. Polacy wiedzieli, że jeśli chcą Bibliotekę zatrzymać nie wystarczy już dać jej tylko „dach nad głową”, ale trzeba także przejąć jej finansowanie. Dla tej idei należało pozyskać także Anglików, ponieważ oni uznawali, że są właścicielami Biblioteki. W dn. 27 października 1966 r. debatowała nad sprawą Biblioteki Polskiej Izba Lordów, a listy od Polaków i Anglików w tej sprawie otrzymywały wpływowe pisma: „The Times”, „The Daily Telegraph”, „The Guardian”, „The Scotsman”. Brytyjski minister edukacji dopiero jednak w dn. 22 czerwca 1967 r. podpisał w Izbie Gmin oświadczenie o przekazaniu własności Biblioteki Polskiemu Ośrodkowi Społeczno-Kulturalnemu. W ten sposób rozpoczęła się nowa, bardziej stabilna historia Biblioteki Polskiej w Londynie, która w swojej nazwie miała nowego właściciela – POSK.

TF: Jakie rodzaje zbiorów posiada Biblioteka; które z nich są najcenniejsze?

DP: Biblioteka gromadzi książki, broszury, czasopisma, dokumenty życia społecznego, archiwa, rękopisy, fotografie, płyty gramofonowe, rysunki, grafiki, obrazy, plakaty, znaczki, odznaczenia i inn. Zbiór jest więc bardzo różnorodny i właściwie każdy wymaga oddzielnego specjalisty do opracowania, innych warunków przechowywania, a także konserwacji. Jego wielkość zawiera się w liczbie ponad trzystu tysięcy jednostek. Najcenniejsze oczywiście są archiwa i rękopisy. W nich bowiem zapisana jest historia emigracji. To są archiwa pisarzy, polityków, wojskowych, a także osób, które spisywały wspomnienia, gromadziły tzw. rodzinne archiwa i fotografie, a także archiwa instytucji. Bardzo ważne jest tzw. Archiwum Osobowe Emigracji im. Bohdana Jeżewskiego. Niezwykle ważne są także czasopisma i broszury, wydawane na emigracji oraz dokumenty życia społecznego i plakaty, które są dowodem na intensywne życie kulturalne. Dlatego tak zapobiegliwie dbamy o ich gromadzenie. Ważna jest także nasza kolekcja starych druków, a pośród nich są druki pochodzące z XVI, XVII i XVIII w. , a interesujące jest wydanie londyńskie Konstytucji 3-Maja w języku angielskim, która ukazała się tutaj niemal natychmiast po ogłoszeniu jej tekstu w Polsce.

TF: Jak kosztowne więc jest utrzymanie i prowadzenie Biblioteki?

DP: Całość kosztów utrzymania Biblioteki ponosi POSK; są to wynagrodzenia sześciu pracowników, koszty sprzątania, ogrzewania, oświetlenia, a więc utrzymania powierzchni, którą Biblioteka zajmuje. Biblioteka zawsze otrzymywała zapisy testamentowe i darowizny finansowe - emigracja uważała, że Biblioteka stanowi jej „zbiorowy obowiązek” i wymaga wsparcia. Te darowizny są jednak coraz mniejsze. Zmniejsza się także subskrypcja na utrzymanie tzw. Bibliotek Ruchomych (nasze książki mogą być czytane w brytyjskich bibliotekach publicznych). Z działalności własnej Biblioteki (sprzedaż dubletów, kiermasze, wykonywanie fotokopii) wpływają również środki, które pomniejszają koszty utrzymania. Na różne projekty pozyskujemy dotację z PAFT, ale także z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych i z tych instytucji rządowych pozyskujemy także pomoc merytoryczną (opracowanie zbiorów, konserwacja). Datki, które otrzymujemy podczas organizowanych spotkań są także pewnym wsparciem na ich kontynuację. To pozyskiwanie środków z różnych instytucji, a także od osób prywatnych staramy się rozszerzyć, ale nie jest to łatwe.