Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Lekcja z historii dla kilku pokoleń

lekcja1.jpg10 lutego 1940 roku, dokładnie 70 lat temu, miała miejsce pierwsza masowa deportacja Polaków z ziem Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej. W środku surowej zimy, w bydlęcych wagonach Sowieci deportowali całe rodziny, tzw. „wrogi element”. Zesłańców umieszczano w administrowanych przez NKWD obozach, zmuszano do katorżniczej pracy w tajdze. 13 kwietnia 1940 roku miała miejsce kolejna wywózka – objęła rodziny wojskowe, ziemian, nauczycieli i profesorów – ludzi zaangażowanych społecznie i politycznie. Deportowanych skierowano do Kazachstanu, do pracy w kołchozach, sowchozach i małych miastach. Trzecia i czwarta deportacja miała miejsce odpowiednio – 14 czerwca 1940 roku i 14 czerwca 1941 roku. Przybliżone statystyki określają łączną liczbę deportowanych obywateli polskich na 388 tysięcy. Liczba ta jednak nie może być uznana za dokładną.

– Dla nas, żyjących świadków, zagadnienie to jest ogromnie ważne, gdyż przez lata nie mogliśmy być pewni konkretnej liczby aresztowanych, zakatowanych, zamordowanych, wywiezionych i repatriowanych obywateli polskich – podkreśla przewodnicząca Komitetu 70-lecia Eugenia Maresch.

– Mówiono nam, że na zawsze, na wymarcie. Stało się inaczej. (...) Ci szczęśliwi, którym udało się dotrzeć do wojska, opuścili tę nieludzką ziemię, znajdując przytułek w egzotycznych krajach. Zostawili za sobą liczne groby rodaków a także rzesze mniej szczęśliwych zesłańców, którzy spędzili tam długie lata – komentuje – Irena Godyń, świadek tamtych zdarzeń. Ona i kilka innych osób, którym dane było przeżyć gehennę minionych lat, wzięło udział w Widowisku zorganizowanym w Teatrze Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie, z okazji przypadającej 70. rocznicy deportacji Polaków z Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej.

lekcja2.jpgData dobra do wspomnień

Pomysł zorganizowania obchodów bolesnej rocznicy został entuzjastycznie podjęty przez członków pięciu organizacji zrzeszających wychowanków byłych szkół okresu wojennego. W skład Komitetu 70-lecia weszły: Koło Isfahan – Liban, Koło Polaków z Indii 1942-48, Ognisko Rodzin Osadników Kresowych, Związek Szkół Młodszych Ochotniczek oraz Związek Junackiej Szkoły Kadetów.

– Chcieliśmy spróbować przekazać nasze przeżycia młodszym pokoleniom emigracji oraz nowo przybyłym Polakom z kraju, w którym wiele się mówiło o zbrodniach hitlerowskich i cierpieniach w nazistowskich obozach, a dużo mniej o zbrodniach wschodniego sąsiada Polski – uzasadniają organizatorzy. – 10 lutego uznaliśmy za dobrą datę przypomnienia zarówno piękna i historii tej części Polski (Kresów Wschodnich – przyp. autora) jak i losów wielkich rzeszy rodaków skazanych na śmierć głodową, a tych którzy przeżyli – na tułaczkę przez parę kontynentów – dodają.

lekcja3.jpgCelem Widowiska, przygotowanego i wyreżyserowanego przez druhnę Danutę Pniewską, które w sobotę ub. tygodnia zobaczyło w POSK-u kilkaset osób, było nie tylko upamiętnienie ofiar deportacji, ale także przekazanie bezpośrednich relacji świadków i uczestników tamtych zdarzeń – osób, które ocalały. Przypomniano wstrząsające przeżycia deportowanych rodzin, tułaczkę w nieznane, walkę z przerażającym głodem, podłymi warunkami życia i pracy. Nie zapomniano jednak o osiągnięciach ocalonych, którzy jako dzieci i młodzież, pod opieką kapłanów, nauczycieli i harcerstwa odzyskiwali siły i wiarę w sens życia, zdobywali wykształcenie, budowali własne rodziny, tworzyli szkoły, kościoły i organizacje społeczne. Do dziś w Londynie i całej Wielkiej Brytanii znajdziemy pamiątki po ich heroicznym wysiłku, wciąż także możemy z nimi porozmawiać, choć pokolenie to coraz szybciej odchodzi...

lekcja4.jpgMinuta ciszy

Widowisko przygotowane przez Komitet 70-lecia było wydarzeniem wzruszającym, oglądanym z przejęciem przez najmłodsze i najstarsze pokolenia przedstawicieli brytyjskiej Polonii – widownię stanowili nie tylko Sybiracywrazz rodzinami, ale także uczniowie pięciu szkół sobotnich Londynu i okolic (nawet odległego Nottingham). Opiewane relacjami piękno Kresów Wschodnich, pokazy tańców lwowskich w wykonaniu zespołu folklorystycznego „Orlęta”, recytowana przez młodzież polskich szkół sobotnich poezja, harcerskie pieśni, przede wszystkim jednak relacje świadków historii – wówczas dzieci – opowiadane w imieniu własnym i osób trzecich przez: Irenę Godyń, Czesławę i Ryszarda Grzybowskich, Danutę Pniewską, Jana Siedleckiego, Zygmunta Sobolewskiego i Marię Wyganowską złożyły się na bogaty program spotkania.

W ostatniej części spotkania głos zabrał Romuald Wernik, autor wielu książek poświęconych Kresom Wschodnim, najczęściej zaś przywoływanych podczas Widowiska „Białych nocy, czarnych dni”. Londyński pisarz poświęcił lata swego życia m.in. dokumentowaniu masakry ludności polskiej dokonanej przez UPA, przeżyć związanych z deportacją i tułaczką Polaków. Na zakończenie pamięć wszystkich ofiary deportacji – rodzin, które nigdy nie opuściły nieludzkiej ziemi i tam dożyły ostatnich lat – uczczono minutą ciszy.

Sobotniemu Widowisku towarzyszyło otwarcie wystawy w galerii POSK-u zatytułowanej „Na tułaczym szlaku”. Ekspozycja przygotowana przez architekta Jana Siedleckiego, któremu pomagało grono wolontariuszy, dokumentuje fotografiami wydarzenia sprzed 70 laty: tułaczkę Polaków po egzotycznych krajach – Persji, Palestynie, Indiach, Afryce i Meksyku oraz organizację ówczesnego życia w cywilnych obozach – szkół, harcerstwa, kościołów oraz sierocińców. Wystawa (z darmowym wstępem) jest czynna codziennie, do 19 lutego.

Tekst: Aleksandra Wiśniowska

Fotografie: Ryszard Szydło

lekcja5.jpgZ listów z zesłania...

Mieszkamy na mokradłach, w głębi lasów, w których prócz wilków można spotkać także niedźwiedzie. Piszę na pryczy służącej nam za łóżko i za stół. (...) Papieru listowego tu nie ma , pisze się na różnych skrawkach, a koperty klei z gazet.

Nasze życie stoi pod znakiem zapytania. Dziś jeszcze mamy co jeść – czy będziemy miały jutro – nie wiem. (...) Przyjechałyśmy tu 17 lutego , jechaliśmy stłoczeni w towarowe wagony nie wiedząc co nas czeka. Dzieci były chore, kiedy kazali mi w pół godziny zebrać się do jazdy w nieznane. Nie zabrałyśmy masy potrzebnych rzeczy, ani czajnika, ani wiadra, bo dorożkarz na sanki nie chciał dużo brać...

Anula Woyniłłowicz