Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Joanna_Mudzinska_fot.POSK.jpg

„Koncentrowałam się na konkretnych, wymiernych działaniach”

Joanna Młudzińska, przez 5 ostatnich lat Przewodnicząca Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego, podsumowuje ten bogaty w ważne osiągnięcia okres w rozmowie z Tomaszem Furmankiem:

Tomasz Furmanek: Pani Joanno, dobiega  właśnie końca 5-ty rok pełnienia przez panią funkcji przewodniczącej POSK-u. Zgodnie z wymogami statutowymi nie można pełnić tej funkcji dłużej niż 5 lat pod rząd.  Gdy obejmowała pani stanowisko przewodniczącej 5 lat temu, jakie stawiała pani sobie wtedy cele?

Joanna Młudzińska: Starałam się koncentrować na konkretnych, wymiernych działaniach. Jako, że kultura jest mi bardzo bliska, a w szczególności sztuki sceniczne, bardzo chciałam się zająć takimi zagadnieniami i kłaść nacisk na ich rozwój. Pomimo faktu, że nie osiągnęliśmy jeszcze pełnej stabilizacji finansowej, starałam się abyśmy ustanawiali i budowali już pewne tradycyje wydarzeń kulturalnych. Myślę, że udało mi się to osiągnąć.

Na pewno szalenie ważne było kontynuowanie polityki rozsądnej gospodarki i dobrych inwestycji. Naszym celem było zlikwidowaniu strukturalnego deficytu, nie udało się tak całkowicie, ale bardzo istotną rzeczą jest fakt, że w przeciągu tych 5-ciu lat zredukowaliśmy go z około £0.25miliona do poniżej £50 tysięcy, czyli do takiej kwoty, którą z łatwością pokrywa doroczna dotacja od Fundacji Przyszłości POSK-u. Dotacja ta nie pochodzi z samego kapitału Fundacji, tylko z dochodów jakie ma Fundacja ze swoich inwestycji. Tą politykę rozpoczął mój poprzednik Dr Olgierd Lalko i kontynuowaliśmy ją w latach mojej prezesury, używając rozsądnie sum, które otrzymaliśmy w dużych spadkach, nie roztrwoniliśmy ich na doraźne potrzeby, a zainwestowaliśmy, co przynosi nam ten niezbędny, regularny dochód.  Jest to niewątpliwie i obiektywnie ogromne osiagnięcie.

Bardzo zależało mi również na kwestii dotarcia do tzw. nowej Polonii, to było i jest kluczowym zadaniem. Nie jest to łatwe, ale uważam, że powoli coś na tym polu osiągamy. Zależało mi na tym, aby każdy kto tutaj przyjdzie mógł coś dla siebie w POSK-u znaleźć, aby wydarzenia były różnorodne, aby nie skupiać sie na jednym gatunku sztuki czy na jednym rodzaju publiczności.

TF: Nowe osoby, związne właśnie z tą młodszą generacją emigracji, zaczęły też zaznaczać swoją obecność w POSK-u, również w Radzie i Zarzadzie?..

JM: To jest trochę trudniejsza sprawa, ponieważ osoby te muszą najpierw nabyć pewnego rozeznania, ale wprowadzamy powoli różnych nowych ludzi. Dobrym przykładem może być tutaj Elwira Olbrich, obecnie wice-dyrektor Galerii POSK. Elwira działa już z nami od 4 lat, jest bardzo kompetentna w swojej dziedzinie, stopniowo poznaje POSK i potencjalnie mogłaby znaleźć sie w Radzie czy Zarządzie... Innym przykładem jest Mhira Wrona, która wraz z grupą osób zgłosiła się do nas chcąc pomagać jako Sekcja Społeczna  tym, którzy pomocy potrzebują w zakresie socjalnym. Mhira została zaproszona do pracy z Zarządem, a kilka osób z tej grupy wciągnęło się do działań w Radzie POSK-u.  Ty Tomaszu jesteś również przykładem osoby z grupy młodych osób, które zaangażowały się w działania POSK-u.

TF: Nowe osoby pojawiły się również poprzez fakt umożliwiania im prowadzenia działań w Ośrodku?..

JM: Absolutnie! Na przykład Anna Janczuk, która obecnie prowadzi projekt  „Familia Centrum Pomocy Rodzinie” w ramach organizacji Poles In Need i ma biuro w POSK-u. Anna należy do tej nowszej fali emigracji, i też znalazła tu swoje miejsce. Kuba Krupa jest dziennikarzem PAP-u, który z nami ostatnio często wpółpracuje i pomaga nam w sprawach związanych z PR. Wymieniłam dwa przykłady z całego szeregu osób, które zaczęły tutaj ostatnio działać w różnych dziedzinach, w swoich organizacjach, i to jest bardzo dobre. Mamy nadzieję, że z czasem będą też wchodzić do władz POSK-u, aczkolwiek pojawiają się już w Zarządzie nowe osoby, jak wymieniona wcześniej Mhira czy Andrzej Fórmaniak. Nowe osoby muszą wnosić swoje kompetencje i doświadczenie w różnych dziedzinach, bycie we władzach Ośrodka to też ogromna odpowiedzialność.

TF: Czy czuła pani brzemię tej odpowiedzialności w ciągu tych ostatnich 5 lat?

JM: Czułam.  Człowiek sobie stopniowo zdaje sprawę z tego, jak ogromna jest to odpowiedzialność, chociażby prawna, jako Dyrektora firmy. Równocześnie ogromna odpowiedzialność szefa organizacji społecznej, gdzie odpowiada się przecież przed całym społeczeństwem, które obserwuje, ocenia i rozlicza z działań – i tak powinno być! Czasem się można potknąć albo popełnić błąd, ale ogólnie uważam, że z tego co robimy wywiązujemy się dobrze i możemy byc dumni. POSK przecież przetrwał  przez ponad 50 lat i ciągle się rozwija!

  POSK zaskakuje ludzi, którzy tu przychodzą po raz pierwszy – zarówno Polaków jak i Brytyjczyków czy też gości z innych krajów. Dziwią się, że coś takiego istnieje, a jeszcze bardziej się dziwią, kiedy się dowiadują, że jest on finansowany nie przez polski czy brytyjski rząd, ale przez nas samych.  Na skutek referendum  dotyczącego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mieliśmy tu bardzo wiele wizyt różnych polityków, dygnitarzy i dziennikarzy – brytyjskich, polskich i z całego świata. Bardzo wszystkim imponuje, że taki ośrodek istnieje i rozwija się, i że nie jesteśmy zamknięci w sobie, a otwieramy się na wszystkich, ktorzy chcą tutaj coś wnieść, oraz na współpracę i wymianę z innymi kulturami. Zagadnienie intergracji, zarówno miedzy Polakami jak i w sensie integracji ze środowiskiem brytyjskim, zawsze miało dla mnie ogromne znaczenie.

TF: Jest to bardzo cenne, i POSK ma ten potencjał, aby coś takiego robić.

JM: Tak, poprzez występy muzyków, wystawianie oper, poprzez działałność teatru, jazz cafe i galerii, POSK promuje naszych polskich artystów, a często są to kolaboracje między polskimi a wybitnymi brytyjskimi i międzynarodowymi artystami.

TF: Pomimo rozsądnego i oszczędnego gospodarowania zasobami finansowymi, odbyło się w ciągu pani 5-ciu kadencji bardzo wiele ciekawych wydarzeń artystycznych, w tym bardzo bogate całoroczne obchody 50-lecia POSK-u. Z których z tych wydarzeń jest pani najbardziej dumna?

JM: Trudno coś specjalnie wyróżnić. Dumna jestem z tego, co osiągnęła Jazz Cafe POSK poprzez 10 lat swojej działalności, gdyż przyciąga niezwykle zróżnicowaną londyńską publiczność, ludzi różnych kultur, a wydarzenia odbywają się regularnie co tydzień. Oczywiście bardzo dumna jestem z oper Stanisława Moniuszki które wystawiliśmy, które są już tradycją, są naszymi produkcjami i owocem wpółpracy w zespole składającym się z Anglików oraz Polaków - zarówno sprowadzanych z Polski jak i mieszkających  tutaj. Zaczęło się od wystawienia jedno-aktowej opery „Verbum Nobile”przygotowanej wspólnie z Konfraternią, a od 3 lat robimy to na dużą skalę! Jestem też bardzo dumna ze wszystkiego, co osiąga Biblioteka, która przygotowuje wspaniałe duże wystawy, jak np. wystawa związana z Józefem Conradem, wystawa pani Janiny Baranowskiej czy wystawa z okazji 50-lecia POSK-u. Generalnie bardzo dużo się w Bibliotece dzieje, co miesiąc mamy różne spotkania literackie, promocje książek. Biblioteka żyje, nie jest to jedynie archiwum dla badaczy, chociaż to jest oczywiście też ogromnie ważne. Cieszy mnie również, że przy naszym wsparciu widzimy znów w POSKu pełnego wymiaru teatr w wykonaniu Sceny Polskiej.

TF: Czy jest coś, czego nie udało się zrobić czy dokończyć?

JM: Tak, nie udało mi się na przykład doprowadzić do uaktualizowania statutu POSK-u, z powodu takiego, że osoby, które były zaangażowane w tę pracę nie miały czasu żeby ją dokończyć. Jest to proces, ktory nadal trwa i w pewnym momencie będzie musiał się zakonczyć. Ile to jeszcze potrwa – trudno powiedzieć. Jest to kwestia z którą będzie musiał się uporać już następny przewodniczący.

TF: Według obecnego stautu POSK-u, po 5 kadencjach nie może pani ponownie kandydować do roli Prezesa POSK-u, chociaz zawsze miała pani ogromne poparcie większości członków POSK-u i wybierana była pani przeważającą ilością głosów. Czy mogę zapytać, kto będzie kandydatem na przewodniczącego z ramienia Zarządu POSK-u na najbliższym Walnym Zebraniu?

JM: Zarząd POSK-u ma bardzo dobrego kandydata, jest nim Wojciech Tobiasiewicz, który oczywiście będzie musiał najpierw zostać ponownie wybrany do Rady POSK-u, aby móc ubiegać sie o funkcję Przewodniczącego.    Wojciech Tobiasiewicz po pierwsze ma ogromne doświadczenie biznesowe, którego nabył m.inn. zarządzając w znanej firmie Esso, ma również bogate doświadczenie pracy w różnych społecznych organizacjach polskich - przez dłuższy czas był przewodniczącym powierników Polskiej Misji Katolickiej, a obecnie jest między innymi dyrektorem finansowym Polskiej Fundacji Kulturalnej. W ubiegłym roku przeszedł na emeryturę, i  jest  pełen energii do działań społecznych, na które ma teraz więcej czasu.  Był już członkiem Rady POSK-u, 3 lata temu nie kandydował ponownie, gdyż uważał, że był wtedy zaanagażowny w zbyt wiele działań społecznych, ale cały czas pozostawał związany z POSK-iem jako powiernik Fundacji Przyszłości POSK-u. Osobiście uważam, że to doskonały kandydat.