Aktualności

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Bilety na pokazy "Bożego Ciała" w Kinie POSK-u

Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na pokazy w czwartek 17/10 i sobotę 19/10

Wrzesień 2019 w POSK-u

Wrzesień 2019 w POSK-u

przegląd najważniejszych wydarzeń

Jawnuta w POSK-u!

Jawnuta w POSK-u!

Porywająca premiera w ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

Wystawa "Outlook: No Return" w Galerii POSK

w ramach festiwalu Insiders/Outsiders

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Prace w kotłowni POSK-u zakończone

Instalacja nowych bojlerów znacząco zmniejszy koszty zużycia gazu!

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

Joanna Młudzińska, Przewodnicząca POSK-u nowej kadencji:

"Najważniejsze wyzwanie, to dotarcie do osób, które dotychczas nie angażowały się w POSK”

Oświadczenie

Oświadczenie

- do wiadomości członków POSK-u

Joanna_Ciechanowska_692_x_539.jpg 

„Chciałabym aby Galeria POSK wystawiała najlepszą sztukę polską”

– rozmowa z Joanną Ciechanowską.

 

Joanna Ciechanowska, dyrektor Galerii POSK, jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie z dyplomem na wydziale Grafiki z aneksem z malarstwa. Od razu po dyplomie, w 1978 roku, przyjechała do Anglii, skąd udawała się wielokrotnie w podróże z zamieszkaniem między innymi do Iranu (Teheran), Egiptu (Kair), Lesotho w Afryce (Maseru) jak również do Hong Kongu, gdzie przebywała przez siedem lat.  Podczas swojego pobytu w Londynie odniosła wiele sukcesów zarówno jako malarz jak i grafik, projektant lub ilustrator.  Jej prace pokazywane były na wielu prestiżowych wystawach, między innymi w Whitechapel Gallery, Royal Academy of Arts, Galerii Test w Warszawie, w Somerset House i nawet w Japonii. Jako grafik pracowała między innymi dla IBM, Barclays Bank, Rexel, The Times magazine, Oxford University Press, Time Out i wielu innych.

 

-  Pani Joanno, jak rozpoczęła sie pani współpraca z POSK-iem?

-  Do pracy w POSKu i Galerii wciągneły mnie panie Monika Skowrońska i Eugenia Maresch, moim zadaniem było pomóc pani Janine Baranowskiej w prowadzeniu Galeriii... Powiedziałam (po dobrym wykręcaniu rąk), że pomogę na trzy miesiące. To było dziewięć czy osiem lat temu…

 

-  Na czym polega pani rola w Galerii POSK i jaki jest pani zakres obowiązków?

   Pracuję jak…chciałabym powiedzieć osioł, ale za osła się nie uważam. Może jak wół? Też niezbyt elegancko. Może: pracuję jak osoba odpowiedzialna całkowicie za galerię w której wystawy się zmieniają co dwa tygodnie. Pracuję jako wolontariusz.

    Obowiązki to odpowiadanie na dziesiątki emaili, telefonów, przeglądanie stron internetowych artystów i projektów, koordynacja wystaw przybywających z Polski jak i miejscowych, wprowadzanie informacji na strony internetowe i do różnych listings,  na przykład  ‘Galleries” … Lista jest bardzo długa i włączam w to …malowanie ścian, rozplątywanie żyłek, wieszanie prac wspólnie z artystami, organizowanie wernisaży.

    Często pomagam artystom polskim w redagowaniu opisu ich wystaw w języku  angielskim, gdyz artyści przyjeżdzający do Londynu chcą, aby informacje o ich wystawach pojawiały się rownież w mediach  angielskich. Często piszę o wystawach do gazety Nowy Czas.

 

-   Jaka jest Pani wizja Galerii POSK-u i tego, co w niej powinno się dziać?

     Chciałabym, aby Galeria POSK wystawiała najlepszą sztukę polską. Jak wiemy, w większości galerii przestrzeń pod wystawy jest wynajmowana artystom, tak też jest w Galerii POSK-u, ale są to małe kwoty w porównaniu do cen galerii londyńskich. Istnieje rownież możliwość otrzymania ulgi od ceny wynajmu, na temat której można zawsze podyskutować ze mną, jako dyrektorem galerii. Jestem otwarta na wszelkie propozycje dobrych wystaw. Problem z każdą galerią jest ten sam – artyści nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, jak wiele kosztów niesie ze sobą jej prowadzenie i utrzymanie,  na ogół też nie mają pieniędzy.

     Nowym wolontariuszem/pomocnikiem w Galerii jest Elvira Olbrich, która jest kolekcjonerem sztuki z zainteresowaniem kuratorskim, i często sprowadza wystawy uznanych artystów z Polski. Ma kontakty w polskich galeriach i domach aukcyjnych, w których o Galerii POSK coraz lepiej słychać.

     Jak na razie udaje mi się połączyć zbilansowanie finansów galerii z zachowywaniem takiego standartu, na jakim mi zależy.

 

-   Jakie są pani plany na przyszlość związane z galerią?

-   Chciałabym odnowić galerię,  pomieszczenie to nie zmieniło się od czasu jego powstania. Miejsce jest dobre, ale mnie się marzy zdjęcie sufitu, aby pokazać rury i instalacje, zmiana podłóg (na prawdziwe deski, drewno, które sie dobrze starzeje), ulepszenie systemu wieszania i oświetlenia.  Aczkolwiek nie jest tak źle…jak się powiesi dobre obrazy!

 

-  Co ciekawego szykuje pani w galerii na przyszły rok?

-  Planuję wystawę fotografii wraz z promocją książki o Svalbardzie, napisaną przez polską dziennikarkę, fotografa i polonistkę Ilonę Wiśniewską,  a zatytułowaną „Biały”.  Zostałam zaproszona do udziału w tej wystawie, będę pokazywała serię obrazów „Svalbard - Zmiana Klimatu”,  które powstały po mojej podróży na Spitzbergen i za które dostałam nagrodę honorową jury na Biennale Malarstwa w Polsce w 2011 roku.

    Poza tym, współpraca z Japończykami,  których zaprosiłam do galerii POSK, rozwija się pomyślnie - odbędą sie następne dwie wystawy w POSKu, na które są rownież zaproszeni polscy artyści. 

 

-   Cały czas rozwija pani kontakty galerii z Polską, co nowego dzieje się w tej kwestii?

 -  Jedna z galerii w Polsce zaprosiła mnie do uczestnictwa,  jako członek jury, w konkursie, którego główną nagrodą będzie wystawa w Londynie…w Galerii POSK. Chciałabym aby możliwe było udostępnienie galerii na ten cel w ramach jakiegoś „sponsorowania”, ale jeszcze nie mam pomysłu…

    Galeria POSK oddaje często swoją salę na ekspozycje o tematyce historycznej, które, mimo że są ważne dla POSKu, jednak nie przyciągają tych artystów, którzy chcieliby robić wystawy indywidualne, a tym bardziej wynająć galerię. Galeria powinna mieć możliwość sponsorowania wystaw artystów z Polski (i nie tylko) i wystawiania dobrej sztuki, gdyż to jest jej przyszłością, oraz naszym „oknem na świat”. Zarówno w Londynie, jak i w Warszawie  - a może i na Spitzbergenie też.

 

Rozmawiał i opracował: Tomasz Furmanek