| Książę Karol ponownie w Ośrodku |
|
There are no translations available.
„Wizyta księcia Karola dowodzi, że interesuje się on sprawami polskiej społeczności. Niektóre osoby, które zginęły w katastrofie, spotkał w czasie wizyty w Polsce w połowie marca, inne, jak np. ostatniego prezydenta II RP Ryszarda Kaczorowskiego, poznał w Londynie” – powiedział prezes POSK Olgierd Lalko.
„Książę Karol wspomniał spotkanie z prezydentem Lechem Kaczyńskim w Warszawie. Powiedział, że na pamiątkę wizyty w Białowieży otrzymał od niego w prezencie buteleczkę żubrówki, skosztował i bardzo mu smakowała” – ujawnił członek zarządu POSK-u, Janusz Marszewski. Według niego książę Karol był dobrze zorientowany w okolicznościach katastrofy. Pytał, czy jej efektem będzie zbliżenie w stosunkach polsko-rosyjskich, i stwierdził, że dzięki niej świat dowiedział się o Katyniu. Na zdjęciu: Książę Karol i prezes POSK-u dr Olgierd Lalko
Duże wrażenie na księciu Karolu zrobiło osobiste wspomnienie kombatanta Artura Rynkiewicza, który pamięta dzień urodzin następcy tronu w 1948 r. „Służyłem wówczas w brytyjskiej jednostce myśliwców Mosquito niedaleko Maidstone w Kencie. W dniu urodzin księcia odbyła się parada, potem dostaliśmy wolne, a wieczorem wychyliliśmy za zdrowie księcia wiele piw w miejscowym pubie” – wspominał. Była to druga wizyta następcy tronu w POSK. Poprzednio odwiedził ośrodek na początku marca, na krótko przed wizytą w Polsce. Galeria POSK-u: Wpis brytyjskiego następcy tronu w Księdze Kondolencyjnej
Źródło: za Dziennikiem Polskim/www.dziennkipolski.co.uk Fotografie: RYSZARD SZYDŁO
|


Brytyjski następca tronu książę Karol odwiedził w środę Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny (POSK) w Londynie, wpisał się do księgi kondolencyjnej i obejrzał wystawę upamiętniającą katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem.
„Książę Walii żałował, że nie mógł wziąć udziału w uroczystościach pogrzebowych w Krakowie; powiedział też, że katastrofa była dla niego wielkim szokiem” – relacjonował.
„Książę wie, o co chodzi w Katyniu. Wyraził współczucie rodzinom katyńskim” – mówi Janusz Gąsiorowski, którego ojciec, przed wojną dowódca kompanii Korpusu Ochrony Pogranicza nad Zbruczem, zginął w Charkowie, a on sam był wywieziony do Kazachstanu 13 kwietnia 1940 roku.







