| Drugi Obieg |
|
There are no translations available.
O „podkopywaniu władzy” przez Bibliotekę Polską w Londynie. Opowiada jej kierowniczka, Jadwiga Szmidt.
Rozdawnictwo– Pierwszy zapis w naszym inwentarzu czasopism drugiego obiegu pochodzi z lutego 1979 roku. Pod tą datą wpisany jest kwartalnik PULS [WARSZAWA-ŁÓDŹ], PAŹDZIERNIK 1977, NR 1. Przypuszczam, iż pisma przychodziły do doktora Zdzisława Jagodzińskiego już wcześniej, pierwsze egzemplarze prawdopodobnie zaczęły napływać do Biblioteki przynajmniej w połowie lat 70-tych. Dr Jagodziński miał swoje kontakty, własne źródła, swoich zaufanych dostarczycieli. To on stworzył tę kolekcję. „Drugi obieg” w Bibliotece Polskiej to jego dzieło.
Tak zwane „rozdawnictwo” to proces i temat sam w sobie na oddzielną opowieść, niemniej w kontekście „drugiego obiegu” nie sposób go pominąć. Ze względów oczywistych otoczone było tajemnicą. Funkcjonowało dzięki finansom International Literary Centre (ILC) mającego siedzibę w Nowym Jorku. Na stronie POSK-u, w dziale Bilbioteki Polskiej możemy przeczytać: „Książki wydawane przez emigracyjne oficyny wydawnicze m.in. Instytut Literacki, Polską Fundację Kulturalną, Spotkania, Libellę, Puls, czy Kontrę były zakupywane przez ILC i rozsyłane do punktów rozdawnictwa w dziesięciu krajach. Biblioteka nasza była jednym z większych i ważniejszych takich punktów.” Publikacje emigracyjnych oficyn wydawniczych można było również kupić w wielu polskich miejscach w Londynie - w kiosku Ogniska Polskiego, w Veritasie, w księgarni Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, czy w Orbisie u Jerzego Kulczyckiego. – Ludzie z opozycji, historycy, młodzież, naukowcy i inni wiedzieli, że w bibliotece prowadzi się taką akcję. Na początku, rozdawano tyle książek, ile kto chciał, jednak po jakimś czasie, w obawie przed handlem nimi, ograniczono ich liczbę do dwóch, trzech egzemplarzy. Profesor Adam Strzembosz w książce „Biblioteka Polska w Londynie w latach 1942-1992” wspomina, że mógł wziąć tych książek tyle, ile chciał i na ile się odważył, bo przecież każdy powrót „stąd”, zza żelaznej kurtyny oznaczał przeszukiwanie na lotnisku walizek. Swoją drogą, – mówi pani Jadwiga – ciekawe co stało się z książkami, które zatrzymała cenzura.
Bibuła – Szmugiel – SamizdatNaszą kolekcję „drugiego obiegu” tworzy ponad 3,5 tysiąca tytułów czasopism i druków zwartych, czyli książek i broszur.. Z okresu samej „Solidarności” w zbiorach mamy także plakaty, znaczki i plakietki. Znaczki, złożone obecnie w metalowym pudełku spoczywają w szafie. Kiedyś były stale wystawione w gablocie, w Czytelni. – Mamy również kilka egzemplarzy książek, z których wycięto środek, by włożyć weń drugoobiegową przesyłkę – mówi Grzegorz Pisarski, pod którego opieką kolekcja się znajduje, pokazując mi jedną z takich książek. Jaki był jej tytuł? Bodaj „Odwadnianie kopalń odkrywkowych” – To musiały być przecież książki, których tytuły nie wzbudzą podejrzeń – dodaje pani Jadwiga. Opasłe tomiska o twardej okładce na przykład podręcznika dawno już przebrzmiałego prawa, z których równiutko wyrżnięto sam środek. W jednej z nich, doktor Jagodziński zostawił kartkę: „Książki, w których pocztą szmuglowano do mnie wydawnictwa podziemne”. Ryzyk-Fizyk. Dojdzie, albo i nie.– Pamiętam, jak przychodziły, wysłane pocztą, paczki z gazetami czy książkami z Polski, w które powkładane były biuletyny, gazetki, ulotki itp. Doktor Jagodziński – mimo braku prawdziwego nazwiska nadawcy – wiedział dokładnie od kogo jest dana przesyłka. Bywało również i tak, że ludzie dowiedziawszy się, że powstaje tu taka kolekcja, sami coś przysyłali – wspomina kierowniczka biblioteki otwierając drzwi do magazynu z tabliczką „Tylko dla osób upoważnionych”. Zapala światło. – Jesteśmy w samym sercu biblioteki. Tutaj wraz z innymi zbiorami przechowujemy „drugi obieg”. Wydawnictwa w jednakowych, szarych okładkach. Nieraz drukowane sitodrukiem. Za demokracji, przedmiot szmuglu nieco obniżył loty. Książki zmieniono na papierosy przewożone zresztą tylko w jednym kierunku. Teraźniejszość– W dalszym ciągu napływają do Biblioteki Polskiej wydawnictwa z tamtego okresu, chociaż w ubiegłym roku przyszło ich niewiele. Najczęściej dociera coś do nas podczas likwidacji księgozbioru kogoś z rodziny czy znajomych. Dzisiaj zgłaszają się do nas historycy, publicyści, badacze nie tyle szukający wydawnictw „drugiego obiegu” ile informacji o nich, o „Solidarności”, o historii Polski tamtego okresu. Również przyjaciele Gilesa Harta, działacza Polish Solidarity Campaign, przy urządzaniu w holu POSK-u wystawy przed dwoma laty, również skorzystali z naszych zbiorów, chociaż nie w całej rozciągłości, bo i oni sami mają w swoich domach wiele pamiątek z tamtego okresu. Sam Giles Hart całe archiwum Polish Solidarity Campaign przekazał właśnie Bibliotece Polskiej. Poza biuletynami PSC, archiwum to zawiera jego bogatą korespondencję związaną z działalnością organizacji. Mówi Jadwiga Szmidt: – Biblioteka Polska , oprócz swoich pierwszych lat istnienia, kiedy zajmowała się zbieraniem i przechowywaniem książek, które po wojnie miały trafić do Polski, zawsze była, jest i będzie ośrodkiem życia kulturalno-naukowego. Zmienia się profil ludzi, którzy korzystają z jej zasobów, profil ich zainteresowań. Naukowcy, którzy obecnie przyjeżdżają do Londynu szukają w naszych zbiorach przeważnie informacji o Emigracji Niepodległościowej. Przyjeżdżający tu trzydzieści lat temu, szukali prawdy historycznej, chociażby prawdy o Katyniu, która w tamtych czasach była w Polsce niedostępna. Elżbieta Sobolewska, Dziennik Polski -------------------------- Program obchodów 30-lecia Solidarności w Londynie znajdziesz w POSK-owym Kalendarium! Zapraszamy!
|


W latach 80-tych, zdecydowanie była to jedna z największych, o ile nie największa, kolekcja poza Polską. Dzisiaj sytuacja jest już inna. Nawet British Library ma już duży zbiór zakupionych przez siebie publikacji, a najwięcej chyba książek, broszur i wszelkich wydawnictw z tamtego okresu posiada ośrodek Karta w Warszawie. O czym mowa?
Zdzisław Jagodziński był kierownikiem biblioteki przez kilkadziesiąt lat. Jak napisała kiedyś Gazeta Niedzielna, pod jego zwierzchnictwem, w latach 1974-1989 stała się ona „Największym w Europie punktem rozdawnictwa książek i czasopism emigracyjnych, a także piśmiennictwa politycznego i filozoficznego dla Kraju”.
– Osoby korzystające z rozdawnictwa książek, zwłaszcza opozycjoniści, powodowani wdzięcznością , w drodze rewanżu przysyłali doktorowi Jagodzińskiemu wydawnictwa „drugiego obiegu”. Biblioteka była ośrodkiem niezależnej myśli politycznej i historycznej. To tu prawda historyczna była PRAWDĄ. Ludzie mieli do Biblioteki zaufanie. Większość opozycjonistów, którzy przyjeżdżali w tamtym okresie do Londynu, uważała za punkt honoru spotkać się z doktorem Jagodzińskim i złożyć wizytę w Bibliotece Polskiej. – Tu odbywały się dyskusje, następowała wymiana poglądów, informacji.




