Aktualności

Warto przypomnieć o naszym wkładzie w brytyjskie społeczeństwo...

Warto przypomnieć o naszym wkładzie w brytyjskie społeczeństwo...

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May odwiedziła niedawno POSK

Aukcja prac M. Lurczyńskiego w Warszawie

Aukcja prac M. Lurczyńskiego w Warszawie

Elvira Olbrich opowiada w telewizji Polonia o wystawie i aukcji na rzecz POSK-u

Lurczyński wychodzi z szafy!

Lurczyński wychodzi z szafy!

Elvira Olbrich, wice dyrektor Galerii POSK, kataloguje kolekcję prac Mieczysława Lurczyńskiego i przygotowuje wystawę z aukcją w Warszawie

Chcemy poruszyć państwa serca

Chcemy poruszyć państwa serca

rozmowa z Elwirą Przybyłowską, skrzypaczką Royal String Quartet (18-go marca w POSK-u)

Wszystko odbywa się bez większych problemów

Wszystko odbywa się bez większych problemów

Etap prac przygotowawczych pod budowę mieszkań przy 3RA dobiega właśnie końca

POSK u progu obchodów Stulecia Niepodległości Polski

POSK u progu obchodów Stulecia Niepodległości Polski

całoroczny program specjalnych wydarzeń na 2018 rok!

Ktoś musi podać rękę...

Ktoś musi podać rękę...

Działające w POSK-u organizacje jak EERC czy Poles In Need mogą pomóc rodakom w wielu trudnych sytuacjach...


Rozmowa z Krystyną Bell: „Teatr to mój drugi dom” 

Krystyna_Bell.jpg

Przewodnicząca Komisji Kultury w POSK-u Krystyna Bell związana jest z Ośrodkiem od dziecka. Nie ma w tych słowach przesady – gdy miała 10 lat zaczęła regularnie występować w Teatrze Syrena, aż do czasu rozpoczęcia studiów, także pózniej. Działała również w młodzieżowym klubie Pomidor w POSK-u, była też w zarządzie tego  klubu, następnie w 2001 roku przyjęła propozycję od p. Joanny Młudzińskiej przejęcia po niej i poprowadzenia Teatru Syrena w POSK-u, co czyni z dużym sukcesem do dzisiaj. Krystyna Bell jest również członkiem Zarządu POSK-u.

                   

- Pani Krystyno, proszę nam przypomnieć, czym jest Komisja Kultury POSK-u i w jaki sposób działa?

       Komisja Kultury składa się z osób reprezentujących te wszystkie miejsca i ugrupowania w Ośrodku, które działąja na niwie kultury, jest tu więc reprezentowana Galeria, Jazz Cafe, Scena Poetycka, Teatr Syrena, Konfraternia Artystów Polskich i inni. Spotykamy się zazwyczaj co 6 tygodni, czasami raz na dwa miesiące i rozmawiamy na temat działań poszczególnych „działów”, zastanawiamy się nad nowymi projektami, dyskutujemy nad tym jakie wydarzenia chcielibyśmy widzieć w POSK-u, a przede wszystkim – co bardzo ważne – co nasza publiczność chciałaby zobaczyć w POSK-u!

       Komisja Kultury od bardzo niedawna dysponuje skromnym budżetem.  W zeszłym roku otrzymaliśmy niewielki budżet z okazji 50-lecia, który przeznaczyliśmy na zorganizowanie i wystawienie tych wszystkich wydarzeń, ktore uświetniły obchody tej wspaniałej rocznicy. W obecnym roku też dysponujemy niewielkim budżetem, którego duża część przeznaczona jest na wystawienie opery Straszny Dwór Stanisława Moniuszki. Nasza zeszłoroczna premiera Halki okazała się ogromnym sukcesem, dostrzegliśmy też wtedy, jak wiele nowych osób przyszło do Ośrodka na tę okazję, Polacy przyjeżdżali z poza Londynu, na operę właśnie, a nigdy wcześniej nie byli w POSK-u. Bardzo nam zależy na przyciągnięciu do nas jak największej i różnej publiczności, zarówno naszej stałej publiczności, która regularnie nas odwiedza, jak i nowych osób, które nas jeszcze nie znają. Zależy nam zarówno na starej emigracji, jak i na tej najnowszej, która dopiero niedawno tu przyjechała i też chciałaby znaleźć coś dla siebie, coś co lubi, co zna, za czym tęskni i na co chętnie by przyszła!...

 Ważne jest rowniez dla nas, aby przyciągnąć do nas grupy czy osoby zainteresowane braniem udziału w wydarzeniach kulturalnych lub wystawieniem czegoś w POSKu.

 - Na czym polega pani rola Przewodniczącej Komisji Kultury?

        Podczas naszych zebrań przedstawiamy pomysły, dyskutujemy, omawiamy wnioski i ewentualne problemy i staramy się ułożyć zbalansowany plan działalności kulturalnej. Pomysły na działalność POSKową przedyskutowane podczas zebrania Komisji muszą byc następnie zatwierdzone przez Zarząd – moją rolą jest więc poinformowanie Zarządu, że chcielibyśmy ten czy inny projekt wprowadzić w życie i  przedyskutowanie go z Zarządem. Jestem więc swego rodzaju łącznikiem pomiędzy Komisją Kultury i Zarządem. 

- Jakie są więc plany na najbliższy rok, a może lata, czy ma pani jakąś wizję dotyczącą tego, co w POSK-u w wymiarze kulturalnym powinno się dziać?

       W chwili obecnej zależy nam na tym, aby zachęcić różne grupy Polaków w Wielkiej Brytanii i oferować im wybór wydarzeń kuluralno-artystycznych, aby każdy mogł znalezć coś dla siebie, coś co lubi i co go interesuje. Wiele dziedzin artystycznych działa w POSK-u bardzo sprawnie, zastanawiamy się czego jeszcze brakuje? Zdaję sobie sprawę z tego, że potrzeba nam więcej teatru – takie głosy padały z sali nawet podczas Walnego Zebrania. Sprowadzenie atrakcyjnego przedstawienia teatralnego z Polski to koszta wielu tysięcy funtów, ale mamy to w naszych planach. Aby zachęcić tych, którzy nie tak dawno przyjechali tu z Polski, chcielibyśmy zapraszać też artystów lub wydarzenia, które oni własnie lubią i znają, i ktore chętnie by tutaj zobaczyli. Jest dla nas bardzo ważne, aby POSK był dla wszystkich, chcemy uwzględniać jak najszerszą widownię, zarówno ja jak i Komisja Kultury bardzo chcielibyśmy stworzyć i utrzymać taką rownowagę. Oczywiście wiele też zależy od takich czynników jak np. kiedy dani artyści mogą przyjechać, etc... Naprawdę chcemy znalezć coś interesującego zarówno dla największych jak i najmniejszych grup, prosimy więc ustawicznie o informacje na temat co publiczność chciałaby w POSK-u zobaczyć czy usłyczeć. 

- Czy, w związku z tym, planujecie państwo zapraszać np. kabarety?

         Wcześniej kabarety zapraszane były przez współpracujących z nami impresariów, obecnie jest ich mniej i słyszymy głosy, że ludzie chętnie przyszli by do POSK-u raz na jakiś czas na dobry kabaret, więc dlaczego nie? Jako jedna z wielu form przedstawień artystycznych – jak najbardziej... Nie mogę jeszcze wiele powiedzieć, ale negocjujemy już z różnymi wybitnymi artystami z wielu dziedzin, jeżeli negocjacje dojdą do skutku, to byłyby to wielkie wydarzenia. 

- Wróćmy jeszcze na chwilę do tematu opery – trudno sobie wyobrazić bardziej polską inscenizację operową niż Halka z udziałem wybitnych artystów polskich i „wisienką na torcie” w postaci wybitnego dyrygenta angielskiego Stephena Ellery, który kocha Polskę, studiował w Polsce, płynnie mowi po polsku i bardzo wiele czasu spędza w Polsce! W tym roku druga premiera – Straszny Dwór – jak do tego doszło?

          Halka rozpoczęła coś, czego konsekwencją jest kolejna inscenizacja – Straszny Dwór właśnie. Stało się tak na prośbę artystów, żeby koniecznie kontynuować taką działalność, gdyż niezwykle dobrze się tutaj czuli i bawili! To po pierwsze. Po drugie – od widzów, którzy byli na Halce i którzy przychodzili do nas po spektaklu i powtarzali „proszę koniecznie regularnie wystawiać dla nas operę!”. Tak też uczyniliśmy. 

- Domyślam się, ze tegoroczną premierę operową w Teatrze POSK-u rownież przygotują Polacy – i w niej wystąpią?

          Reżyser przyjedzie z Polski, śpiewacy z Polski oraz polskiego pochodzenia mieszkający w Anglii. Obydwa chóry złożone prawie wyłącznie z Polaków – zarówno Ave Verum, który zaśpiewa cały pierwszy akt, jak i Chór POSKu stworzony przez dyrygenta Stephena Ellery, a tańce wykona dobrze znany zespół Mazury. Orkiestra ze zrozumiałych powodów będzie międzynarodowa. Chciałabym jeszcze dodać, że dyrygent Stephen Ellery jest absolutnie zafascynowany Moniuszką i chce założyć Moniuszko Society z siedzibą w POSK-u. Pan Ellery jest artystą znanym i bardzo cenionym w światowym środowisku muzycznym, to dla nas wielki komplement, że artysta tej klasy tak doskonale się u nas czuje – ponadto stwarza to aspekt multikulturowy i pozwala promować naszą polską kulturę na świecie, a to przecież bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach! 

- Od dziecka występowała Pani na scenach teatralnych. Pani córka studiowała produkcję teatralną, zięć jest aktorem. Cały czas wspiera pani teatr, czy to dziedzina sztuki, która jest pani najbliższa?..

         Absolutnie! Tak. Moj mąż wie, że jak mnie nie ma w domu, to na pewno jestem albo w POSK-u, albo w teatrze – przeważnie w National Theatre, do którego chodzę juz od 30 lat! Jestem bardzo związana z tym teatrem i z wieloma ludzmi w nim. Teatr, generalnie, to taki mój drugi dom.

Rozmawiał Tomasz Furmanek